Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 marca 2017

Szykuję się na zimę - przyszłą... Zakupy u Zuzanki.

Mam pewną brzydką cechę (tzn. mam ich znacznie więcej, ale ta jest szczególnie denerwująca), że lubię kupować na zapas. Jeszcze w wakacje kupiłam Perełce kombinezon na zimę - tą, która będzie za rok... Promocja była! Nic nie poradzę na to, że posezonowe wyprzedaże wciągają mnie jak bagno. I choć wiosna już mocno dobija się do drzwi - właśnie zakupiłam śpiworek i rękawice do wózka. A co!


Zakupy takie poczyniłam w manufakturze :-) Zuzanka, specjalizującej się w produkcji artykułów dla dzieci i mam. Moim łupem padły, jak już wspomniałam, śpiworek do wózka oraz rękawice - mufki. Dodatkowo Perełka dostała kostkę sensoryczną. Niby podstawowa zabawka dla niemowlaka, a jakoś tak do tej pory nam jej brakowało... Ceny wyprzedażowe były super atrakcyjne, aż grzech było nie skorzystać!


Śpiworek jest uszyty z turkusowego, nieprzemakalnego materiału, a w środku ma kremowe futerko. Zapinany jest na suwak, który można w całości rozpiąć. To sprawia, że instalowanie dziecka w środku jest naprawdę łatwe. Śpiworek ma także otwory na pasy, będzie w sam raz do spacerówki. Chociaż nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała go upchnąć do gondoli. Da się? Pewnie! Trzeba tylko umiejętnie ułożyć dolną warstwę w wózku. Jest to fajna i przydatna rzecz. Był już z nami na dwóch czy trzech spacerach (zanim zrobiło się naprawdę ciepło) i sprawdzał się doskonale. Co ważne, został też zaakceptowany przez dzieciucha - pojawienie się w wózku kremowego futerka wywołało efekt zaskoczenia i nie było żadnej awantury przy wkładaniu Perełki do gondoli. Po raz pierwszy...






Rękawice do wózka mają podobną konstrukcję materiałową, z tym że upolowałam wzór w różowe i czarne piórka na białym tle. Rękawice są zapinane na rzepy, więc zamontowanie ich na rączce jest banalnie proste i tak naprawdę można je dopasować do każdej rączki wózka. Mój wózek posiada na wyposażeniu mufkę na obie ręce, bardzo porządną i wygodną. Ale jeśli kiedyś przyjdzie nam przesiąść się na spacerówkę, rękawice na pewno będą przydatne i tam. Mają jedną podstawową przewagę nad moją dotychczasową mufką - gdy robi się za ciepło, można wyjąć ręce, a rękawice "rozgonić" na boki, robiąc sobie tym samym dostęp do rączki. W przypadku mufki na obie dłonie nie ma takiej możliwości i trzeba albo ją zdejmować, albo pchać wózek trzymając ręce na mufce, czego osobiście nie lubię. Dlatego też mogą one być wygodniejsze w okresach przejściowych, gdy bywa chłodno, ale nie jakoś super mroźno.




Kostka sensoryczna jest uszyta z bawełny i minky, przy czym dwa boki są szeleszczące. W środku znajduje się grzechotka. Krawędzie kostki są uzbrojone w tasiemki o różnej fakturze - gładkie i prążkowane, a także pętelki ze sznurka. Taka różnorodność sprawia, że dziecko ładnie ćwiczy chwytanie i uczy się różnych faktur materiału. Do kostki dołączony był gryzak, który u nas jest używany również osobno, bo Perełka ma aktualnie manię wpychania sobie wszystkiego do buzi i czasami ściąga sobie gryzak z kostki. Bez dwóch zdań, dziecko się ucieszyło. Obraca sobie kostkę w łapkach, ściska ją, ciągnie za metki. Takiej zabawki ewidentnie jej brakowało.





Zapraszam Was na zakupy do Zuzanki - warto zaopatrzyć się nie tylko w akcesoria zimowe (choć moim zdaniem zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa!), ale też np. kocyki, wkładki do wózka czy też hit ostatnich tygodni - kosze na zabawki.


wtorek, 28 lutego 2017

Jedyny przyjaciel, którego możesz kupić - Pacólik

Starasz się wychowywać dziecko tak, żeby potrafiło funkcjonować w grupie i budować poprawne relacje z innymi ludźmi. Uczysz, że na przyjaźń trzeba sobie zapracować, że rozkwita ona latami. Ale jest jeden taki przyjaciel, którego Twoje dziecko mieć powinno i którego można po prostu kupić. Zapytasz jaki? Pluszowy...


Dziecko powinno mieć pluszową zabawkę, którą będzie pamiętało przez wiele lat. Którą przytuli, gdy będzie taka potrzeba i którą pobawi się w wolnej chwili. Czasem ulubiony pluszak pełni też funkcję powiernika sekretów. Po prostu jest przyjacielem. Nie zastąpi relacji z innymi ludźmi, ani rodzicielskiej miłości, ale jest ważnym elementem rozwoju psychicznego dziecka. Sama jako dziecko miałam niezliczoną ilość zabawek, ale na dobrą sprawę nie miałam takiego jedynego, najukochańszego misia czy kotka, którego wspominałabym do dziś. Nie chcę, żeby moją córeczkę spotkało to samo, więc staram się otaczać ją wyjątkowymi zabawkami. Bo wprawdzie tej ulubionej jej nie narzucę, ale mogę zadbać o to, by miała wybór. Ostatnio trafił do nas pluszak wyjątkowy i niepowtarzalny. Chcę Wam go dziś przedstawić - to Pacólik.




Pacólik to pluszowy królik stworzony przez Pac Design - teraz już rozumiecie pochodzenie tej dziwnej, na pierwszy rzut oka, nazwy :-) Nasz fioletowy gość jest dorodnym królikiem, uszytym z wysokiej jakości materiałów i dopracowanym w każdym szczególe. Ale wiecie z czego jeszcze się składa? Z gigantycznej dawki miłości włożonej w jego wykonanie...




Z technicznego punktu widzenia Pacólik jest w 100% bezpieczny nawet dla najmniejszego dziecka, bo jest pozbawiony plastikowych elementów, które maluch mógłby połknąć. Jego buźka jest wyszywana - tylko spójrzcie na tę uroczą minę. Ach, gdyby tylko dzieci zawsze tak chętnie słodko spały! Wewnętrzna część uszu oraz spód skoków uszyte są z wysokogatunkowej bawełny. Nie trzeba być ekspertem żeby zauważyć, że mamy do czynienia z najwyższą jakością, prawdziwe mistrzostwo jeśli chodzi o rękodzieło.




Nasz Pacólik zrobił piorunujące wrażenie na wszystkich domownikach z małą Perełką na czele. Nawet mój Tata był zachwycony, o psach nie wspominając ;-) Perełka była bardzo zainteresowana stworem, który jest tylko trochę mniejszy od niej. Momentalnie zaczęła go miętosić za uszy i przytulać. Niby "zwykła" przytulanka, a jednak dająca tyle radości. Czy stanie się tą ukochaną? Tu już decyzja nie należy do mnie. Gdyby należała - nie zawahałabym się ani chwili...



Pacóliki występują w trzech wielkościach (klik) i w wielu wariantach kolorystycznych, więc każdy znajdzie coś dla siebie i swojego malucha. Ale Pac Design to również niepowtarzalne koce, czapki i inne cudeńka. Czy widzieliście kiedyś kołderkę - łosia, amstaffa lub charta? No właśnie! Ja też nie! A u Pac Design takie cuda są na porządku dziennym. Bo oprócz nieprzeciętnych umiejętności i serca do tworzenia potrzebna jest także wyobraźnia.



Oprócz Pacólika trafiła do nas również poduszka w kształcie serca, wykonana z bawełny z flamingami i miętowego minky. Dopracowana w najdrobniejszym szczególe, z elegancką lamówką. Aż chce się do niej przytulić, przymknąć oczy i odpłynąć. Niby taka prosta rzecz - poduszka - a jednak tak piękna i elegancka, że aż nie mogę wyjść z podziwu.



Na przestrzeni ostatnich miesięcy miałam do czynienia z rękodziełem pod wieloma postaciami. Zawsze jestem pełna podziwu dla osób, którym się chce i które potrafią kilka skrawków materiału przeistoczyć w coś nadzwyczajnego. Za każdą tego typu manufakturą stoi osoba z pasją, nie inaczej jest i tym razem. Jest jednak coś, co wyróżnia Pac Design na tle pozostałych - to nieprzeciętnie wysoka jakość. Tak dopracowanej twórczości jeszcze nigdy nie spotkałam. Chapeau bas!



Gorąco zachęcam Was do odwiedzenia profilu Pac Design na Facebooku (klik). Nie pożałujecie ani jednej sekundy tam spędzonej!

Powiedzcie... Jak sytuacja wygląda u Was? Czy Wasze maluchy mają swoich ukochanych pluszowych przyjaciół? A może w Waszych rodzinach są pluszaki, które wręcz przechodzą z pokolenia na pokolenie?